gory blog

Twój nowy blog

Śnieżne kotły

1 komentarz

Śnieżne

Śnieżne kotły, Karkonosze – 18.09.2009

by tak odświeżyć i coś wklepać… vacatio legis dla notek chyba już wystarczająco długie było w nieprzebytych ciągach zer i jedynek mojego dysku twardego.
Więc niebawem…

Dwóch zapaleńców w sierpniu 2005 postanowiło sobie pójść na długą wycieczkę przez Sudety zaczynając w Janowicach Wielkich. Termin ustalony, spakowani na tydzień i gotowi. Wsiedli w pociąg i ruszyli. Góry przywitały ich deszczem i dla osłody wędrówki wysokimi trawami na niezbyt uczęszczanych szlakach, niezbyt przejmując się tym szli dalej stopniowo coraz bardziej moknąc. Po jakichś 12 godzinach marszu przestało padać, a dwaj podróżnicy zdążyli zużyć tygodniowy zapas suchych skarpetek i podkoszulek. Przemoknięci zrezygnowali z noclegu pod namiotem i udali się do schroniska gdzie mogli wysuszyć większość rzeczy z przesiąkniętych wilgocią plecaków. Następnego dnia padało jeszcze 5 godzin więc trawy nie pozwoliły im cieszyć się długo suchymi spodniami i skarpetkami. I po zejściu z gór złapali stopa do domu.
Po powrocie jeden z nich suszył swoje buty dwa dni po wizycie złożonej przez hektolitry wody, która przesączyła się po spodniach. W międzyczasie słońce przywitało góry i pozostało tam przez następne 4 dni.
I jak pech chciał dla jednego z tych zapaleńców, który pojechał w góry znowu 4 dni później znów zaczęło padać umilając mu jego 3 dniową wędrówkę na szczęście tylko jednym dniem deszczu.

waligora.jpg

Waligóra, Góry Kamienne – drugi dzień wędrówki

A o ile łatwiej i przyjemniej by było gdyby się popatrzyło na pogodę albo przynajmniej pomyślało co znaczy ten piękny księżyc i migoczące jasne gwiazdy.
W końcu to i wiele innych symptomów jak:

- Warstwowe chmury z kierunku zachodniegopoziomach
- czerwony wschód słońca
- brudnożółty wschód słońca bez chmur lub za ciemną warstwą chmur nad horyzontem
- spadek ciśnienia
- wzrost siły wiatru pod wieczór i w nocy
- nagła zmiana kierunku wiatru
- wiatr z kierunków południowych, skręcający na zachodni (różni się od miejsca pobytu)
- nisko latające ptaki
- przy pogodzie bezwietrznej dym ścielący się po wodzie
- tęcza rano lub przed południem

świadczy o pogorszeniu pogody (wiatr i chmury).

Z kolei gdy:

- czysty i jasny widnokrąg podczas wschodu słońca
- mgła opadająca nad ranem
- obfita rosa rano i wieczorem
- wiatr tężeje w południe, a cichnie nad ranem i wieczorem
- zanikanie pod wieczór chmur kłębiastych
- po zachodzie słońca barwa nieba o odcieniu złotym
- niezbyt intensywnie świecenie gwiazd
- utrzymywanie się lub nawet podnoszenie ciśnienia
- występowanie tęczy w godzinach popołudniowych
- unoszenie dymu pionowo ku górze
- czerwony zachód słońca
- systematyczny wzrost ciśnienia po pogodzie chmurnej, deszczowej i wietrznej

wróży łagodny wiatr i brak deszczu w następnym dniu.

Poza tym silnego wiatru można się spodziewać gdy występuje:

- ciemnioniebieskie niebo
- silne świecenie gwiazd
- czerwona tarcza księżyca
- krwistoczerwony wschód słońca
- wzrost siły wiatru po ustaniu opadu
- bardzo szybki spadek ciśnienia

(źródło: Wirtualne Centrum Wymiany Informacji)

Miłej obserwacji nieba, oczywiście nie można zapominać o chmurach jakie nad nami wiszą ale to kiedy indziej.

No to jak już wiecie zapewne tylko na biegunie południowym można tak iść ale tam nie ma (wysoce niepoprawne określenie) misiów polarnych. Co do Polski… kto wie może kiedyś ale nie teraz. ;P
Jak ktoś zainteresowany rozważaniami na ten temat odsyłam do, nie wiem niestety którego, numeru Wiedzy i Życia.
No ale poza biegunem geograficznym mamy jeszcze dwa inne na ziemi. Magnetyczny (bardzo przydatny jak ktoś chce się dokładnie posłużyć kompasem) i zimna. Poza tym prawie każde państwo sobie swój własny biegun zimna ustala. U nas nie są to Suwałki czy jakiekolwiek ich okolice ale prawie na drugim końcu kraju w Izerach – takie góry dla niewtajemniczonych. ;P
W tych oto górach jest też, jedno z 3, schronisko zwane Chatką Górzystów. Bardzo osobliwe zresztą.

* Światło: brak (chyba, że się przyniesie własne),
* Ciepła woda: jak zagotujesz,
toaleta ze spłuczką: a co to? – jest tylko latryna w dodatku na zewnątrz,
* Centralne ogrzewanie: wysoce zdecentralizowane, czyli piecyk w każdym pokoju na drewno (samoobsługowy – drewno w składziku na zewnątrz),
* Temperatura wewnątrz: bez palenia w piecyku popatrz na termometr przed wejściem do budynku to sie dowiesz (no dobra trochę więcej),

W zimie jeśli nie masz ze sobą nart biegówek będziesz się wyróżniał z tłumu, w lecie jeśli je weźmiesz… też się będziesz wyróżniał (jeszcze bardziej niż w zimie bez nich). ;P Polecam dla wszystkich, którzy nie szukają wygód i lubią klimat schronisk górskich bardzo z dala od jakichkolwiek skupisk ludzkich.

Niedźwiedź polarny idzie 1 kilometr na północ, następnie skręca w prawo 90 stopni i idzie kolejny kilometr później znów skręca o 90 stopni w prawo i idzie 1 kilometr dochodząc do tego samego punktu. Gdzie to jest?

Odpowiedzi:
a) biegun południowy
b) to tylko w Polsce możliwe ;P
c) ja też nie wiem

Jeśli wybraliście a lub b nie czytajcie kolejnej notatki (która będzie jutro) zanim nie powtórzycie sobie wiadomości z podstawówki z zakresu geografii i biologii. ;D

Zima! Wymarzona pora roku by pójść w góry. Tak inna od lata, wszędzie biało. Widać, że niedawno szedł tędy jeleń a jeszcze wcześniej człowiek. Wiatr jeszcze śladów nie zasypał. Później po lewej stronie szlaku widać tropy zająca i wilka. Czy on go gonił? Może tylko szukał? Zachwyca. Ale przecież dzień tak szybko się kończy, zimno a przede wszystkim ten śnieg. Tyle go w koło, że opóźnia marsz równie skutecznie co 50 kg plecak, a męczy jeszcze bardziej.
Dochodzisz do lasu i podażasz za śladami kogoś kto szedł przed Tobą ale po 50 metrach widzisz, że się urywają. Pewnie ta osoba wróciła. Po przejściu kolejnych 50 metrów już wiesz dlaczego. Co drugi krok zapadasz się po pas. Mija pierwsze 30 minut tej katorgi i sprawdzasz na mapie gdzie jesteś. O zgrozo! Tylko 400 metrów a przed Tobą jeszcze 5 kilometrów. Brnąc dalej godzisz się z myślą o dotarciu do schroniska koło 20.00, oraz brnąc dalej myślisz o ile łatwiejsze byłoby życie turysty gdyby miał większe stopy.

Takie stopy może zrobić sobie każdy turysta i wykorzystać w trudnych warunkach. Ale wymaga to wcześniejszego przygotowania, bo praca na mrozie jest niewykonalna. Zwłaszcza wykonanie węzłów za pomocą sznurka. Ale po kolei. Potrzebujemy do przygotowania rakiet śnieżnych kawałka sznurka (około 3 metry), noża, taśmy – min. 3 m (może być wspinaczkowa lub gruby knot do lampnaftowych) i giętkich kijków 10-12 o długości 50-70 cm i 2 cm średnicy każdy.

Następnie najlepiej okorowane 4 lub 5 kijków związujemy na jednym końcu i znajdujemy ich środek ciężkości. jeden kijek dzielimy na dwie około 30 cm części i przywiązujemy każdą z nich za pomocą sznurka w odległości około 5 cm po obu stronach środka ciężkoći związanych kijków (prostopadle do nich). Jeszcze tylko pozostaje dowiązać do tak zrobionej rakiety śnieżnej taśmę tak by trzymała buta i gotowe. By but się lepiej trzymał jak ktoś ma można przyczepić najpierw raki i w nie dopiero wpinać but.

—||—
   ||   |
—||—->
   ||   /
—||—

Mniej więcej wygląda to tak. ;)

P.S. Należy nie zapomnieć zrobić też drugiej rakiety śnieżnej by system zadziałał. ;)

Oh, my GOT!

2 komentarzy

zapomniałem gdzie byłem w tamtym roku na wakacje!!! To były góry, na pewno góry i to na pewno te w Polsce na południu, te wysokie. Gdzie to było? Czy coś mi z tego wyjazdu zostało? Gdzieś na pewno są te zdjęcia ale nie wiem gdzie teraz. Chyba w tej stercie na półce… zanim je znajdę to wieki miną.
Hmmm… ale chyba mam coś, przecież nie wyrzucam tych biletów kolejowych. Powinien być w portfelu. Dobrze, że nie pojechałem na stopa, bo bym nie miał nawet tego. O, jest!
To już wiem gdzie byłem ale jaką trasą szedłem to sobie chyba już nie przypomnę.

Smutne prawda?

Ile to tras i miejsc się zapomniało, bo się tyle razy tam było, że się nie zapamiętuje kolejnej wizyty, bo było to dawno temu i wiele innych powodów. Nie każdy opisuje zdjęcia i trzyma je poukładane chronologicznie w albumie. Co prawda to też jest dobry sposób ale w Polsce w 1935 roku ustanowiono pewną odznakę przy której też się trzeba napracować trochę (nie mówię tu o chodzeniu po górach i noszeniu ewentualnego aparatu fotograficznego i innego sprzętu, bo to oczywiste). Dokładnie chodzi o Górską Odznakę Turystyczną PTTK.
Zasada jest prosta – idziemy w góry, zabieramy ze sobą małą książeczkę i odwiedzając różne schroniska prosimy o tak zwane pieczątki (dla niewtajemniczonych wyglądają trochę inaczej niż te z NIPem i takimi innymi rzeczami). ;P Dopisujemy sobie do nich daty i zachwycamy się wędrówką tak jak zwykle. Po powrocie do domu siadamy na 10 do 30 minut (w zależności od długości trasy) nad mapą – kto tego robić nie lubi… przy okazji poplanować następną wycieczkę można – i spisujemy kilometry które przeszliśmy pomiędzy miastami / szczytami / dolinami i sume metrów podejść. Potem pzeliczamy te wartości na punkty: 1 km = 1 punkt i 100 metrów pdejścia = 1 punkt. Oczywiśćie można się posłużyć książeczką wydaną przez PTTK gdzie są zaznaczone szlaki z odpowiednią dla nich liczbą podejść co trochę skraca czas pracy. To wszystko wpisujemy do książeczki i mamy naszą pamiątkę.

Oprócz tego nasza pamiątka daje nam możliwość zdobywania odznak (po to są te punkty), którymi możemy się szczycić i obnosić ile to mamy kilometrów za sobą lub mieć miłą pamiątkę.
By zamienić wpisy na odznakę trzeba uzbierać odpowiednią liczbę punktów (tabelka w regulaminie – link poniżej) i udać się do najbliższego oddziału PTTK i tam ją zweryfikować u przodownika turystyki górskiej.

Poza tym wszystkim sporej liczbie ludzi sprawia frajdę wpisywanie tras i punktów do tej książeczki, oraz zdobywanie kolejnych odznak o czym świadczy, że już ponad milion zostało zdobytych. Dla wielu z kolei oznacza to początek przygody z górami. Gdy podażać tą ścieżką cały czas to zdobycie 4 z 7 odznak (mała złota) zajmuje przynajmniej 5 lat jeżdżenia w góry.
Tak więc może być uzupełnieniem góskich wędrówek na długie lata.

Trochę więcej informacji (stopnie, ilość punktów, jak weryfikować> na temat tej i innych odznak PTTK na stronie: Regulamin GOT PTTK

O zgrozo… do poczytania –
http://info.onet.pl/1104901,11,1,0,120,686,item.html

Woda

8 komentarzy
Do głównej siedziby firmy przychodzi list od filii na Saharze, a w nim kartka z tylko trzema słowami: „brak nam wody”. Sekretarka pokazuje go szefowi, a on stwierdził, że oni wszystko i tak na wyrost mówią, więc można to zignorować.
Sekretarka na to: Proszę zwrócić uwagę – pokazując kopertę – to chyba jest na serio. Znaczki są przyczepione spinaczami.

Chłodna, ożywcza. Daje ulgę i siłę do dalszego wysiłku.
Jej brak ma fatalne skutki dla nas.

Pocimy się i tracimy ją nawet gdy jest chłodno (2 litry przez 90 minut w 10 st.C u piłkarzy). Im wyższa temperatura tym oczywiście szybciej się pocimy jednocześnie chłodzimy organizm (w wypadku wysokiej wilgotności powietrza tylko tracimy wodę, a chłodzenie ciała jest zaburzone).
Podobnie jest z naszą wydajnością. Spada w wypadku wzrostu temperatury. Wysiłek (cykloergometr – jazda ciągła) trwający 92 minuty w temperaturze 11 st. C w temperaturze 30 stopni już trwa tylko 51 minut.

Warunki zewnętrzne wpływają na ubytek wody z organizmu, który ma ogromny wpływ na wydolność mięśni. Przy 1% ubytku masy ciała (w wyniku odwodnienia) powoduje spadek siły mięśni o 20%, a już 4% odwodnienie spadek 30% (przy wysokiej temperaturze powietrza nawet o 50%).
Przy odwiodnieniu powyżej 4% pojawiają się także skutki uboczne takie jak drżenie mięśni (trudność utrzymania ich napętych), suchość skóry, przyśpieszone tętno, spłycony oddech. Może prowadzić do hipertermii (przegrzania) organizmu.

Utrata wody przez pocenie się może w ciągu dnia osiągnąć 10 litrów podczas wysiłku ale średnio wacha się w granicach 2 litrów na godzinę.
Jak pić i co pić by było najlepiej to już można doczytać w linku, który podałem z lewej strony, bo czasami sama woda nie wystarcza. :/

Powieść

3 komentarzy

Świat jest jak książka.
Gdy nie podróżujemy to tak jakbyśmy przeczytali tylko jedną stronę.


  • RSS